RANDKA i inne opowiadania
Zebrane w tym tomiku niewielkie opowiadania ukazywały się na łamach miesięczników katolickich [«Wzrastanie», «Być Sobą» i «Królowa Apostołów»]. Jedno z nich zamieściło wydawane w Paryżu polonijne czasopismo «Nasza Rodzina». Bohaterami tych miniatur są nastolatki.
To, co w tych opowiadaniach znajdziecie, można nazwać swoistym fotograficznym zapisem młodej świadomości, szczerej, świeżej i dalekiej od zepsucia, cechującego świat dorosłych. Przywoływane tu literackie migawki ukazują nastolatków w różnych, newralgicznych momentach ich życia, najczęściej w obliczu ważnych, a jednocześnie głęboko ukrytych wyborów egzystencjalnych.
»»»»» Randka
Na pociągłej twarzy Niny rysowały się oznaki niezadowolenia, bo nie pojawił się chłopak, z którym umówiła się do kina. Tacy nie mieli prawa się spóźniać, więc burza wisiała w powietrzu. Był miły, starał się nie deptać innym po odciskach i zabiegał o korzystny wizerunek w budzie. I co z tego? Punktualność nie okazała się jego cnotą, mimo że na pierwszy rzut oka stwarzał wrażenie pozbieranego. Z rozgoryczeniem pojęła, że dała się nabrać na grę pozorów. »»»»
- Randka
- Cynthia
- Sesja poprawkowa
- Cud przemiany
- Recepta na sukces
- W górach
- Do siego roku!
- Linia obrony
- Kulig
- Sonata księżycowa
Haliny Mastalskiej [Szczawnica]
Eddie!
Stokrotne dzięki za «Randkę...» Przeczytałam. Jestem pod wrażeniem. Podoba mi się. Co mi się podoba? Na przykład to, że jesteś oryginalny. Takich tekstów jeszcze nie czytałam. Tego, co piszesz, nie można tak od razu, z rozpędu nazwać literaturą religijną, aczkolwiek tematyka religijna jest w Twoich opowiadaniach obecna. Jednak tylko ją sygnalizujesz, robisz dyskretną wzmiankę. Nie ma w tych tekstach żadnej nachalności, mądrzenia się, moralizatorstwa. Bardzo mi to odpowiada. Twój narrator to ktoś skromny, pokorny, nienaruszający wolności bohaterów. Oni sami dokonują ważnych życiowych wyborów. Nawet nie wiadomo, jakie będą następstwa ich decyzji i czy w ogóle będą. To jest ta właśnie oryginalność.
Dalej: bardzo podoba mi się zwięzłość Twoich tekstów, właśnie to, że to miniatury. Nie rozwadniasz fabuły, pokazujesz w zasadzie tylko moment, chwilę, ale ważką chwilę, skupiasz się na tym, co najbardziej interesujące. Ja wychwytuję tu jeszcze swego rodzaju przetworzenie zasady «carpe diem». Przyciąga mnie w Twoich opowiadaniach to dowartościowanie chwili. Zazwyczaj nie dłużej niż przez chwilę obcujemy z bohaterami Twoich tekstów.
Świetnie wychodzą Ci opisy. Znakomicie poruszasz się w obrębie: perspektywa i detal — z uwypukleniem tego drugiego. Opisy przyrody są urzekające, sporo w nich poetyckiego obrazowania. Bohaterów kreujesz tak, że od razu stają się bliscy, jakby byli dobrze i długo znanymi znajomymi. Wzbudzasz do nich sympatię, nie sposób nie utożsamiać się z ich problemami, rozterkami, dylematami.
Szczególnie miło czytało mi się te opowiadania, dzięki którym mogłam przechadzać się we wspomnieniach znanymi mi trasami. Powędrowałam za Tobą dobrze kiedyś znaną trasą z Krakowskiego Przedmieścia na Chopina, usiadłam w czytelni biblioteki uniwersyteckiej i czekałam, aż wyświetli się mój numerek. Szczawnicy wspominać nie musiałam, ani Krościenka, ani Homoli — dzięki, że je rozsławiasz.
drukowane
¤ Edward Guziakiewicz, RANDKA i inne opowiadania, Sandomierz 2006, ss. 62
1. Edward Guziakiewicz, Wakacje w Izraelu
powieść dla młodzieży
2. Edward Guziakiewicz, Szukanie Boga
dramat w slangu
w pytaniach i odpowiedziach
kolejne opowiadania